Do niedawna jeszcze sama nie byłam świadoma mocy tego na pozór niewinnego zdania.
Tylko na pozór, bo w rzeczywistości dostarcza nam oraz osobom, do których je kierujemy bardzo hamujących, podważających wiarę i zaufanie do siebie samych informacji.
Wyjaśnię podając przykład.
Mama mówi do dziecka " uważaj na siebie! "
Informacje, jakie tak naprawdę dziecko podświadomie otrzymuje to:
1. Uważaj na siebie, bo świat jest niebezpieczny, groźny i wszędzie czyha zagrożenie;
2. Ty jesteś nie wystarczająco dobry żeby sobie poradzić z otaczającym światem, więc
uważaj, bo możesz nie dać sobie rady.
Prawdziwy przekaz: Ja Twoja mama nie dam sobie rady, jeśli cokolwiek Cię spotka, nie udźwignę tego. To nie ma nic wspólnego z brakiem zaufania do ciebie, ale ja sama sobie nie ufam i w siebie nie wierzę. Jednak dzieci odczytują tylko te dwa powyższe komunikaty.
A skoro słyszą je od mamy, tej, która je kocha i wie najlepiej, co jest dla nich najlepsze, to ufają jej bezgranicznie i tak punkt 1 i 2 staje się ich rzeczywistością.






